Strona główna › Pytania MED.06 › Pytanie 67
MED.06 · pytanie #67
Normą okluzji w zwarciu centralnym jest
- Apełny kontakt wszystkich siekaczy dolnych z górnymi, kontakty przedtrzonowców i trzonowców w I klasie Angle’a.
- Bpełny kontakt wszystkich siekaczy dolnych z górnymi, kontakty przedtrzonowców i trzonowców w II klasie Angle’a.
- Cbrak kontaktu dolnych siekaczy przyśrodkowych i odśrodkowych ze swoimi odpowiednikami w szczęce, kontakty przedtrzonowców i trzonowców w II klasie Angle’a.
- Dbrak kontaktu dolnych siekaczy przyśrodkowych ze swoimi odpowiednikami w szczęce, kontakty przedtrzonowców i trzonowców w I klasie Angle’a.
Poprawna odpowiedź: D. brak kontaktu dolnych siekaczy przyśrodkowych ze swoimi odpowiednikami w szczęce, kontakty przedtrzonowców i trzonowców w I klasie Angle’a.
Kliknij odpowiedź, którą uważasz za poprawną.
Wyjaśnienie
Prawidłowa odpowiedź opisuje klasyczną, podręcznikową normę okluzji w zwarciu centralnym: dolne siekacze przyśrodkowe nie mają pełnego kontaktu z górnymi odpowiednikami, natomiast zęby boczne (przedtrzonowce i trzonowce) ustawione są w I klasie Angle’a. W praktyce oznacza to, że guzek mezjalno-policzkowy pierwszego trzonowca górnego wchodzi w bruzdę międzyguzkową pierwszego trzonowca dolnego, a kły i przedtrzonowce również układają się w relacji klasy I. Taki układ zapewnia stabilne podparcie zgryzu, prawidłowe prowadzenie żuchwy i równomierne przenoszenie sił żucia na łuki zębowe oraz staw skroniowo-żuchwowy. Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na to, że tzw. „norma okluzji” nie oznacza pełnego, ścisłego kontaktu wszystkich siekaczy. U większości pacjentów występuje niewielkie nagryz pionowy (overbite) i poziomy (overjet): górne siekacze zachodzą na dolne i często dolne brzegi sieczne są lekko schowane za górnymi, a nie stukają w nie płasko. Dlatego brak kontaktu dolnych siekaczy przyśrodkowych z ich górnymi odpowiednikami w zwarciu centralnym jest zjawiskiem fizjologicznym, a nie wadą. W technice dentystycznej ta wiedza jest kluczowa przy ustawianiu zębów w protezach, przy projektowaniu uzupełnień stałych oraz przy analizie modeli diagnostycznych. Ustawiając zęby w pracowni, dąży się do odtworzenia I klasy Angle’a w odcinku bocznym i prawidłowego nagryzu w odcinku przednim, żeby nie przeciążać ani siekaczy, ani stawu. W ortodoncji I klasa Angle’a jest traktowana jako punkt odniesienia – do niej porównuje się wady zgryzu klasy II i III. Jeżeli technik lub lekarz nie rozumie tej normy, łatwo może ustawić zęby tak, że pacjent będzie miał parafunkcje, ścieranie brzegów siecznych, bóle mięśni żucia czy problemy ze stawem skroniowo-żuchwowym. Dlatego tak ważne jest kojarzenie normy okluzji z konkretnym obrazem na modelu i w jamie ustnej, a nie tylko z definicją z książki.
🤖 Wyjaśnienie generowane przez AI – weryfikuj w oficjalnych źródłach.